Fragment rozmowy z dr Jaremą Drogowskim, opublikowany w książce dr Magdaleny Janoty-Bzowskiej „Spotkanie z mistrzem – dyskusje w obszarze sztuk pięknych”, wydanej nakładem Wydawnictwa Akademii Pedagogiki Specjalnej, pod patronatem Instytutu Edukacji Artystycznej APS im. Marii Grzegorzewskiej, Warszawa 2020

Powróciłeś do rysunku, ale w nowej odsłonie.
Kiedyś rysowałem straszne rzeczy. Wyrażałem się w tym. Teraz są one dla mnie jedynie tematem. Tego typu rzeczy jest mnóstwo w sieci. Zachwyca masa konceptartów. Stanowią obecną popkulturę. Zafascynowało mnie, że jest dużo wersji wirtualnych światów w grach komputerowych. Równoległe światy nie muszą być do końca fizyczne. Jest w tym śmieszna kiczowatość, która kiedyś nie wydawała mi się wartościowa artystycznie. Teraz myślę, że jest to zabawne. Ważny jest też powrót do rzemiosła, który oznacza duże bezpieczeństwo i duży spokój. Pozwala na to, że wiem, jaki będzie kolejny krok. Spodobało mi się to ostatnio.

Tworzysz wizje futurystycznych kontaminacji. Czy jest to świat, którego mamy się obawiać?
U mnie rzadko postacie mają broń. To jest zbędne. Pancerze i skafandry dobrze się rysuje i określa jako bryłę. Rysuję pomarszczonych magów, bo może się coś ciekawego wydarzyć na ich twarzach. Pamiętam z dzieciństwa, że najbardziej podobały mi się czarno-białe rysunki. Nie zwracam uwagi na to, co przedstawiają. Raczej myślę o czerni i bieli oraz o tym, jak układa się światło.

Jednak poza techniczną stroną ważne dla Ciebie jest także odczuwanie. Łączysz swoje działania z psychoanalizą.
Mam taką zasadę, jak większość artystów. We wcześniejszych moich pracach szedłem za myślą. Poddaję się temu, co się dzieje. Idę za tym, co odkrywam. W zasadzie nie jestem do końca w pełni świadom tego procesu. Teraz to jakoś kształtuję, ale często dowiaduję się później, co za tym idzie, bo nie mogę tego w stu procentach przewidzieć. W niektórych działaniach moja świadomość i przypadek to pięćdziesiąt na pięćdziesiąt procent. Bardzo lubię interpretować sny. Kiedy ponownie zacząłem rysować, przyśniło mi się, że szukam na osiedlu pięcioletniego chłopca. Szukała go też jego babcia. Gdy się obudziłem, zrozumiałem, że szukałem siebie samego. Zorientowałem się po tym, że chodziłem po moim osiedlu z dzieciństwa. Odebrałem to jako dobry znak, że odnalazłem siebie sprzed lat. Rysowanie jest powrotem do tego, co mi się podobało. Z psychoanalizą mam sporo do czynienia. Jest to jedna z dziedzin, która bardzo sprzyja artystom. Teraz czuję, że zaczyna się robić fajnie. Przyszła lekkość. Taka jest moja droga.

Wykorzystujesz swoje doświadczenia w pracy pedagogicznej?
W Akademii Pedagogiki Specjalnej spotykają się ze sobą elementy psychoanalizy i działania arteterapeutyczne. Tego nie ma na Akademii Sztuk Pięknych, gdzie brakuje wyjścia i spojrzenia na świat z trochę innej perspektywy. O tyle nasza uczelnia jest ciekawsza, że daje szansę szukania i łączenia faktów przeżywania. W tym jest wartość. Sztuka i psychoanaliza są w tym zbieżne. Często studenci odnoszą się w swojej pracy do swojej przeszłości, wspomnień, relacji i nie są tego świadomi. Pokazują rysunki i pewne rzeczy stają się widoczne od razu. Jak twierdził Jacques Lacan, świadomość jest ukryta i próbuje nam coś przekazać. Często pedagog próbuje narzucić swój sposób myślenia, próbuje nauczyć czegoś. Ja staram się przez ich działania artystyczne rozpoznać to, co w nich jest. Jeśli student przychodzi do mnie i jest czymś zaabsorbowany, to patrzę, co z tego wyniknie. Czasem okazuje się, że stoi za jego nastrojem i działaniem problem natury psychologicznej. Często studenci przepracowują swoje problemy, dzięki wykonywanym przez siebie projektom. Ich praca ma charakter terapeutyczny. Widać to wyraźnie w pracach dyplomowych na zakończenie studiów. Sztuka ma działać terapeutycznie.

dr Magdalena Janota-Bzowska


dr Jarema Drogowski

Tytuł magistra sztuki uzyskał w 2008 roku na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, na Wydziale Grafiki. Z wyróżnieniem obronił pracę dyplomową w Pracowni Litografii prof. Władysława Winieckiego i prof. Błażeja Ostoi Lniskiego. Ukończył Studium Pedagogiczne na Akademii Sztuk Pięknych. W 2012 roku obronił pracę doktorską na tejże Uczelni. Był stypendystą programu Ministerstwa Sztuki i Dziedzictwa Narodowego „Młoda Polska”. Jest autorem „Znaku Szeptu”, który miał swoją premierę na wystawie towarzyszącej Biennale w Wenecji w 2011 roku. Jego prace zostały zrealizowanie między innymi w Warszawie, Londynie, Ljubljanie, Nowym Jorku i Izraelu. Prowadzi zajęcia w Instytucie Edukacji Artystycznej Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Zajmuje się sztuką konceptualną. Swoje działania prowadzi w galeriach i przestrzeni miejskiej. Mieszka i tworzy w Warszawie.

He obtained his master of art degree in 2008 from the Warsaw Academy of Fine Arts in the Graphic Art Department. He defended his diploma work with distinction at the Lithography studio of Prof. Władysław Winiecki and Prof. Błażej Ostoja Lniski. He also graduated from the School of Teaching at the Academy. In 2012, he defended his doctoral thesis at the same university. He held a fellowship from the Ministry of Culture and National Heritage within the framework of the Młoda Polska program. He is the author of the “Whispermark” which premiered at the exhibition accompanying the 2011 Venice Biennale. He has made works in Warsaw, London, Ljubljana, New York and Israel. He teaches at the Maria Grzegorzewska University Institute of Art Education. He practices conceptual art, setting his activities in galleries and in urban space. He lives and works in Warsaw.


By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close